cze 05 2004

jestem chora


Komentarze: 2

jest mi zle, zle, zle...
ale to od dłuzszego czasu tak...
Moja mama nie lubi mojej kumpelki Saski. Powiedzialam o tym Sasce (przyklad w rozmowie- jak to ludzie oceniaja po wygladzie, wcale drugiej osoby nie znajac). Zapominalam , ze Saska ma dobry kontakt z swoja mama, o wszytskim jej mowi. O tym tez powiedziala. I w koncu mama Saski zapytala mojej mamy, dlaczego ona nie lubi saski.
poplatane? Tak, poplątane. I conajgorsze, moja mamma powiedziala do mnie potem tak:
"Uwalam ci, bardzo ci ufalam, wierzylam, ze mozna ci duzo powiedziec, a ty wszytsko rozgadalas"
Ale to nie jest prawda. Ja naprawde, prosze mi wierzyc (nikt mi nie wierzy), nie mowie takich rzeczy na prawo i na lewo. Tylko ten jeden raz..
I nie jest prawdą, ze mama mi ufa. Owszem, gada ze mną duzo- kiedy nie ma w domu mojej siostry. Ale to nie znaczy, ze mi ufa. Jak mozna ufac osobie, ktora zyje w swoim wlasnym , chaotycznym swiecie? I nic nie mówi na ten temat? Nie chce mowic?
Ja sie zaczynam bac, zaczynam sie bac...
pojde do psychologa, musze pojsc, musze...
...
..
.

little_lady_punk : :
Unky
17 czerwca 2004, 07:00
seme-tyczna
07 czerwca 2004, 08:22
Moja mama też nie lubi moich znajomych. Nie podoba jej się, że ubierają się na czarno, noszą glany i agrafki. Że przesiaduje całą sobotę w parku. Moja mama nigdy mi nie ufała. A to, że ona Ci nie ufa, to nie twoja wina. Tak to bywa. Rodzice nie porozumieją się z dziećmi i odwrotnie. Za duża różnica wieku i w poglądach na świat. A że masz swój mały, własny świat, to dobrze. Przecież nie musisz zwierzać się mamie ze wszystkiego.

Dodaj komentarz